• Wpisów:14
  • Średnio co: 136 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 17:33
  • Licznik odwiedzin:1 600 / 2052 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

I spraw panie Boże, żebym ogarniała tak jak nie ogarniam. Amen.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Więc gdy następnym razem zapomnisz, że jesteś Blair Waldorf, pamiętaj, że ja jestem Chuckiem Bassem i cię kocham.
 

 
Czasami myślę, że urodziłam się od tyłu. Wiesz.. Wyszłam z mojej matki złą stroną. Słyszę słowa, przychodzące do mnie od tyłu. Ludzi, których powinnam kochać, nienawidzę. A ludzi których nienawidzę...
 

 
Jest powód dla którego ludzie mówią, że nie powinniśmy oczekiwać zbyt wiele - nikt nie chce widzieć, kogoś na kim nam zależy, rozczarowanego.
 

 
Bez wątpienia zakończenia są trudne, ale tak naprawdę nic się nie kończy...
 

 
Lenny:Każdy popełnia błędy. Dlatego na ołówkach są gumki do mazania.
 

 
Hyde: Jackie, muszę z tobą pogadać.
Jackie: Jeśli chcesz do mnie zarywać, to odpowiedź prawdopodobnie brzmi nie.
 

 
Damon: To bardziej żałosne niż myślałem.
Elena: Ciągle jest nadzieja.
Damon: Podjąłem wiele decyzji, które tak mnie urządziły. Zasłużyłem na to. Zasłużyłem na śmierć.
Elena: Nie. Nie zasłużyłeś.
Damon: Zasłużyłem Eleno, jest w porządku. Bo gdybym wybrał inaczej, nie spotkałbym cię. Tak mi przykro. Zrobiłem tyle rzeczy, które cię zraniły.
Elena: W porządku. Wybaczam ci.
Damon: Wiem, że kochasz Stefana. I, że zawsze to będzie Stefan, ale ja kocham ciebie. Powinnaś to wiedzieć.
Elena: Wiem.
Damon: Powinnaś mnie poznać w 1864. Polubiłabyś mnie.
Elena: Lubię cię teraz. Takiego jakim jesteś.
(Elena całuje Damona w usta.)
Damon: Dzięki.
Elena: Nie ma za co.
 

 
Wiesz, co najbardziej boli przy złamanym sercu? To, że nie pamiętasz, jak się czułeś wcześniej. Spróbuj zatrzymać to uczucie, ponieważ jeśli odejdzie... nigdy go nie odzyskasz.
 

 
Blair: Brzmisz jak zazdrosny chłopak.
Chuck: Tak, jasne. Chciałabyś.
Blair: Nie. Ty chciałbyś.
Chuck: Proszę... Zapominasz, z kim rozmawiasz.
Blair: Ty też. Czy ty... lubisz mnie?
Chuck: Zdefiniuj „lubić”.
Blair: Żartujesz... Nie wierzę.
Chuck: A myślisz, że jak ja się czuję? Nie mogę spać. Niedobrze mi, jakby coś było w moim żołądku, latającego.
Blair: Motyle? Nie, nie, nie, nie. To się nie może dziać.
Chuck: Uwierz mi, nikt nie jest bardziej zaskoczony, czy zawstydzony niż ja.
Blair: Chuck, wiesz, że kocham wszystkie boże stworzenia i metafory, które inspirują... Ale te motyle muszą zostać wybite.
Chuck: Dobra. I tak nie były zbyt duże.